Zabij mnie już lekko jak piórkiem

sobota, 27.stycznia.2007, 09:14
Zabij mnie szybko
Jesteś tak silny
Zabij dziś
Zabij mnie już
Lekko jak piórkiem

Moonlight - Redrum (fragment)

Przeglądałam swojego bloga.
Przeraża mnie chaos..
Ale taki chaos mam w głowie... skaczę z tematu na temat...
I jeszcze nazwa... Zastanawiam się nad zmianą.
Nie chcę, żeby ludzie kojarzyli mnie z zakonnicą, którą nie jestem..
I tym, że bezgranicznie wierze w Boga.
Zdarza mi się z nim rozmawiać...Ale coraz mniej..
Znowu obwiniam go za to co się ze mną dzieje..
I rodziców i rówieśników ...
A może od małej tak ze mną jest?
Zawsze uciekałam w swój świat...
Gdy tata przychodził pijany ja się wyłanczałam...nie pamiętam wszystkiego i tylko w ten sposób sobie tłumaczę te luki w pamięci...

wracam do czytania Pachnidła. Świetna książka

Mamo piszę do Ciebie wiersz,
Może ostatni, na pewno pierwszy.
Jest głęboka, ciemna noc,
Siedzę w łóżku a obok śpi ona

I tak spokojnie oddycha.
Dobiega mnie jakaś muzyka,
Nie to tylko w mej głowie szum.
Siedzę i tonę i tonę we łzach,
Bo jest mi smutno, bo jestem sam.
Dławi mnie strach.

Samotność to taka straszna trwoga,
Ogarnia mnie, przenika mnie.
Wiesz Mamo, wyobraziłem sobie, że
Że nie ma Boga, nie ma nie!

Spokojny jest tylko mój dom,
Gdzie Ty jesteś a mnie tam nie ma.
Gdzie nie wrócę już chyba, chyba nie.
Mamo bardzo Cię kocham, kocham Cię!

Myślałem, że Ty skrzywdziłaś mnie,
A to ja skrzywdziłem Ciebie.
Szkoda, że tak późno pojąłem to.
Tak późno to, to zrozumiałem.
Zrozumiałem to.

Samotność to taka straszna trwoga...

Dżem - List do M

Przytpomina mi się film, i życie Ryśka...
Łzy spływają po policzkach... kocham ten utwór...
Dedykuję ten utwór swojej mamie, którą kocham mimo jej choroby.
Bo gdyby nie ona nie pisałabym już tutaj.
Gdyby nie ona nie poznałabym świata, który mnie zranił, ale to jednak piękny świat.
To dzięki niej staram sie trzymac... bo muszę być blisko niej puki jeszcze mogę...
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

I utracisz dumę swą

piątek, 26.stycznia.2007, 19:00
sł. Maja Konarska

I utracisz dumę swą
Chodź za mną
Twój rozsądek zgubi się
Chodź za mną
Będziesz widział tylko mnie
Chodź za mną
I spodoba ci się to

Może nie powinnam tak
Chodź za mną
Nie wywiniesz mi się już
Chodź za mną
Wszędzie widzisz tylko mnie
Chodź za mną
I podoba ci się to

Kocham cię nie za dużo
Drobinkę, mały znak
Oczy mi się ładnie mrużą
Gdy na mnie patrzysz tak
I wszystkie prochy świata
Nie stępią chęci tej
Już nie uciekniesz dalej
Niż zechcę – dobrze wiesz

Moonlight - Chodź za mną

Dziwnie było u tej psycholog.
Mam przyjść dwa tygodnie przed końcem stażu...
Zobaczę. Musze się zastanowić...
Mam mętlik w głowie... Jak się go pozbyć?
Chyba najlepszy jest sen.
Ale co z tego jak budzę się zmęczona.
Jak snią mi się koszmary albo chore sny?
Brakuje mi mamy... tego jaka kiedyś była...
tęsknie za jej zapachem.. za pomalowanymi ustami i oczami.
Za jej czerwoną sukienką...
za "kocham cię dorotko".
i za tym jak śpiewała mi "ta dorotka ta malusia"...
i za drapaniem za uszkiem.. i spokojnym usypiającym głosem...

Tęsknię za spokojem w głowie, którego nigdy nie miałam.
Zasanawiam się dokąd mnie to wszystko zaprowadzi.
Czy wkońcu kiedyś powiem Dorota, gratuluje. Udało się?
czuję się jak głupia nastolatka...
Cholera za dwa tygodnie skończę 21 lat.. czyli według mądrych psychologicznych książek moja osobowość się ukształtuje.
Wtedy też może uslyszę swoja diagnozę.
Faszeruję się głupimi lekami... a nic nie dają...
Chyba, że popiję piwem. Wtedy śpię jak zabita.
Ale też muszę połknąć podwójną dawkę.
Poprostu fantastycznie.
Psycholog sie ze mnie śmieje, bo tyle leków próbowałam i nic...
Może najwyższy czas położyć się spać...
Nie będę siebie dzisiaj więcej katować.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wolności moja..

czwartek, 25.stycznia.2007, 18:20
Jutro idę do 4 psychologa w moim życiu...
Czuję, że oszukuję mojego psychologa.
Ale eh czuję, że się zatrzymałam... Nie mogę się przed nim otworzyc.
A może to wina mojej choroby? Wina tego co się dzieje ze mną.
Mój psycholog mówi, że u mnie emocje się pojawiają później.. albo wogóle.
To chyba nazywa sjię zubozałe emocje. dobrze mówie?
Nie wiem. Nie ważne.
Muszę zrobic lsitę tego co mam powiedziec jutro.
Z nerwów mogę zacząc skakac z tematu na temat i zapomnę powiedziec o tym co jest.
Dobrze, że mam jeszcze siły na to by walczyc o siebie.
Eh nie mogę się poddac szalenstwu, które mam w głowie.
Poprostu nie mogę...
A jak dopadnie mnie coś gorszego w Krakowie jak będę z dala od domu?
Nie ważne, staram się o tym nie myślec.
Jutro idę na cały weekend do siostry.
Lubie do niej chodzic, ale takie wypady do niej wiążą się z dużą ilością jedzenia.
A ja muszę schudnąc...
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

siedzisz bez życia w kącie..

wtorek, 23.stycznia.2007, 16:14
słowa: Maja Konarska, Adam Sypuła

Daj sobie to czego w tobie nie ma
Odrobinę jeden łyczek
Daj sobie to czego w tobie nie ma
Białym atramentem życzeń
Daj sobie to czego w tobie nie ma
Co jest takie tobie bliskie
Zerwij mały plasterek nieba
Który zwisa pod sufitem


Tak jest
tak to jest
gdy myślisz że
wszystko masz
nagle przychodzi coś
odbiera ci
cały świat
twój dom
w jednej chwili
zamienia się
w kamieni stos
stoisz bez życia w kącie
już nie masz sił
budować go


Daj sobie to czego w tobie nie ma
Poza chytrym egoizmem
Daj sobie to czego w tobie nie ma
Co jest takie tobie bliskie
Daj sobie to czego w tobie nie ma
Odrobinę jeden łyczek
Zerwij mały plasterek nieba
Który zwisa pod sufitem


Tak jest
tak to jest
gdy szczęście znów
przepełnia cię
nagle przychodzi ON
odbiera ci
właśnie JĄ
całe ogromne piękno
zamienia się
w piachu garść
siedzisz bez życia w kącie
już nie masz sił
uwierzyć znów

Moonlight - Plasterek

Dlaczego tak ciężko jest się odzwyczaić od pewnych zachowań?
Dlaczego mimo terapii ciągle postępuję tak jak postępuję?
Zażywam te posrane leki... i nie widzę efektu...
Ciąglę mam huśtawki. Jak nie płączę to krzyczę...
jak nie krzyczę to siedzę cicho - uciekam w inny świat.
Albo kiedy indziej ciągle się śmieję...
Ludzie mnie drażnią...
Muszę wysilać się na sztuczne uśmiechy.
Wszystkim pokazywać, że jest ok.
Cholera to jest ciężkie... grać kogoś innego.
Potem przychodza samotne krwawe wieczory.
I wracają wspomnienia.
Na każdy podniesiony głos reaguję drżeniem ciała i pustką umysłu.
Do tego stopnia wyparłam swoje uczucia, ze nic nie czuje.
Zostało mi dwa miesiące stażu...
wtedy będę mogła poddać się szaleństwu które mnie ogarnia.
Przepraszam Boże ale nie mam już siły.

//dodano tego samego dnia pare minut później
wypilam dwie szklanki wina wisniowego. pyszne wlasnej roboty - nie mojej :(.
ale to dwie godziny temu. już ze mnie wyszedł zszedł ten alkohol.
Mam ochote na marysię, żyletki i kobietę...
Ostatnio dużo myśle o swojej sexualności...
Sex z kobietą bardziej mnie satysfakcjonuje niż z facetem.
Nie muszę się martwić o ciążę po sexie z kobietą...

Moja kochana przyjaciółko... czekam tylko na cieplejsze dni i chwile kiedy będę mogła Ciebie wykorzystać:P. Wiesz, że Ciebie kocham:*
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Smotruch

poniedziałek, 22.stycznia.2007, 16:23
Żądza zdrada
Gniew i krzyk
Widzę czuję
Słyszę jak walczysz z moim drugim ja
Dosyć walki dosyć zła
Musisz wiedzieć, że to nie jest gra
i zrób coś w swoim życiu
I nie wiń nikogo
I nie mów, że los tak chciał
Wstań podnieś się
i dalej walcz
i wiedz, że nie jesteś sam
Razem jest lepiej, każdy o tym wie.
Ten tylko przetrwa, kto nie boi się sięgnąć dna
Krzyknij z całych swoich sił
I musisz wierzyć, że ktoś poda Ci dłoń

Chicken Face - Samotruch

Nic dodać nic ująć.
Chyba dna sięgam...
W tym dnie tkwie.
Może kiedyś się podniosę.
Czasami mam siłę i ochotę na wszystko.
Góry bym przenosiła.
Ale czasami nic mi się nie chce.
Może w piątek pójdę do nowej psycholożki.
To się okaże w czwartek.
Eh.. nie myśl Dorota... nie myśl i uspokój się.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ważne jest

niedziela, 21.stycznia.2007, 16:43
Nie lubię siedzieć sama w domu. tzn w pokoju.
Wtedy za dużo myślę:( może się położe na łóżku brata i się zdrzemne.
tak chyba będzie najlepiej.
Moje myśli mnie dobijają. Są tak głupie.
Absurdalne...
Nie mogę sięskupić na książce.
Czekam na wyjazd do krakowa na pare dni.
Odpocznę od domu. Od myśli.
Dobrze, że brat ze mną będzie jechał. Zobaczy miasto któe kocham.
W którym czuję się dobrze.
Włączymał sobie Ryan Singh - Kuriye. To nagranie ma w sobie tyle energii.
Teraz Sepultura - Ratamahata to jeszcze więcej energii.
Aż chce mi się wskoczyć w kocioł i latać pocałej sali.
Zawsze po tym szyja mnie boli.
Jak dobrze pójdzie to zespół mojego chłopaka będzie grał koncert jak przyjade.
Z przyjemnością zobaczyłabym ich w akcji na scenie, bo prób dużo zaliczyłam:)
Chciałabym umiueć grać na perkusji... albo gitarze.
Chciałabym śpiewać tak jak kiedyś.

Ostatnio jak wiało bałam się, że drzewo wleci mi w okno :D.
Śmiać mi się z siebie chce:).

Chyba pójdę czytać.

Dobrze jest
Jeżeli w życiu widzisz głębszy sens
Jeżeli robisz coś ze wszystkich sił
Byś dobrze żył
Dlatego poddaj się
Pragnieniu które w twoim sercu jest
Pokusie odkrywanej raz po raz
Na jakiś czas

Ref):
Nasze życie będzie jak poemat
Trzeba tylko znaleźć dobry temat
Trzeba się odnaleźć w każdej chwili
Trzeba być
Tyle jeszcze drogi jest przed nami
Z tym że trasę wyznaczymy sami
Po co dalej w miejscu tkwić
Trzeba żyć

O ile łatwiej jest
Jeżeli wiesz co dalej robić chcesz
Jeżeli w swoim sercu serce masz
To jest twój czas
I wtedy będzie tak
Jakby się nigdy miał nie skończyć świat
Jakby się nigdy miał nie skończyć dzień
Bo masz swój cel

Ref):
Nasze życie będzie jak poemat
Trzeba tylko znaleźć dobry temat
Trzeba się odnaleźć w każdej chwili
Trzeba być
Tyle jeszcze drogi jest przed nami
Z tym że trasę wyznaczymy sami
Po co dalej w miejscu tkwić
Trzeba żyć

Nasze życie będzie jak poemat
Trzeba tylko znaleźć dobry temat
Trzeba się odnaleźć w każdej chwili
Trzeba być
Tyle jeszcze drogi jest przed nami
Z tym że trasę wyznaczymy sami
Po co dalej w miejscu tkwić
Kiedy trzeba żyć

Nie rezygnujmy ze swych marzeń
Kto to wie co jeszcze czas pokaże
Kto to może wiedzieć co się stanie
Choćby dziś
Nasze życie będzie jak poemat
Trzeba tylko znaleźć dobry temat
Trzeba się odnaleźć w nim
Aby być

Szymon Wydra - Życie jak poemat
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

W bezkresnej pustce mojej głowy

sobota, 20.stycznia.2007, 13:13
Dzień za dniem
Widzę w sobie zmiany
Mniej spokoju
Trochę jakby obłąkana.
Skąd ten wiatr wydął żagle,
W bezkresnej pustce mojej głowy
Stoję i odwracam się nagle
Słońce ? To nie słońce.
Otwieram drzwi drewniane
Ciepło, choć zimno, to
Dni, które nie są takie same.
Przeceny, które widzę
Zegar, który ciągle śpieszy
Coś, co uśmiecham się zawsze
Drzwi w szafie.
Ale nie to w sednie sprawy,
Nie schody i szyby,
Lecz ktoś prawdziwy.
Okręt mój w przystań zawija
By ręce ogrzać, by się zatrzymać.
Jakbym zapomniał, że byłem tam już
Lecz te drogi, które znam,
Prowadzą właśnie tam.

Moonlight - Lekarstwo na sen

Sen przynosi mi ukojenie. Po śnie widzę świat w innych barwach.
Ale to też zależy od snu.
Jak śnia mi się koszmary (a raczej ciągle się śnią) to dzien mam do bani...
Cholera chciałabym zpaomnieć o tym kim jestem, jaka jestem.
I chciałabym wiedzieć kim jestem...
I te myśli które czuję... nie dająmi spokoju...
do dupy takie życie.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wyczyść myśli me

piątek, 19.stycznia.2007, 22:50
Śpię u siostry.
Nie dałabym rady spać w domu...
Boże.... jak mogłam być tak głupia wierząc w to, że matka nie powie ojcu co się ze mną dzieje.
Wczoraj z ojcem sie pokłóciłam.
Efekt - trzasnęłam drzwiami i szafką .. włączał mi się agresor...
ojciec doprawił dogadując coś w pokoju....
a matka do niego "zostaw ją, ona ma zaburzenia osobowości".
Kurwa jak ja jej nienawidzę.
Mam gdzieś tą jej pieprzoną schizofrenię!
To nie jest moja matka..
Już nigdy jej nic nie powiem... wszystko zacznę w sobie chować..
tak jak robiłam to kiedyś.
Ojciec jeszcze powiedział coś o wybaczaniu... że nie wolno wybaczać mi takiego zachowania.
Ale czy jemu można wybaczyć to, że przychodził do domu pijany i się awanturował?
Czy można wybaczyć mu to, że nas bił i znęcał sie psychicznie?
Czy JA mogę mu wybaczyć to, że powiedział mi że mama miała mnie usunąć?
NIGDY.
Nigdy mu tego nie wybaczę.
Chciałam mu powiedzieć "tato kocham ciebie".
Ale ostatnio wszystkie złe wspomnienia powracaja... nie powiem tych słów. nie jestem w stanie.
Może kiedyś będzie za późno na te słowa.

Znowu zaczęłam uciekać...
Zaczęło się od zrezygnowania z muzykoterapii... potem tai chi... kolega s.
modlę się w myślach oto by wytrwać do końca stażu.
Zaczynam się wycofywać ze społ.


quezanaltac musze Ciebie wkońcu odwiedzić. trpochę mi głupio, że czytasz tego bloga.. dziwnie się czuję. mało znajomych wie o tym co się dzieje ze mną... dotej pory ukrwyałam to idealnie.

czekam na dzień, kiedy będę szczęśliwa. kiedy każdy promień słońca będzie mnie cieszyć. kiedy każda kropla wody sprawi mi radość
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dzięki za ciszę...

czwartek, 18.stycznia.2007, 17:23
Dzięki za ciszę
Bez niej byłabym szczęśliwsza
Ludzie by mnie poznali
I nie miała czasu bym
Dzięki za egoizm
Gdyby nie on
Byłabym lepsza dla ludzi
I nie miała czasu bym
Dzięki za pecha
Gdyby nie on miałabym ciekawe życie
I nie miała czasu bym
Dzięki za fałsz
Gdyby nie on
Poznałabym prawdę
I nie chciałabym czasu mieć

Tak rzucam te słowa
Przysiadły na trawie
Czekają co się stanie

Dzięki za pecha
Bez niego
Spełniłabym swoje marzenia
Miałabym ciekawe życie
I nie miała czasu bym
Dzięki za fałsz
Gdyby nie on
Poznałabym prawdę
I nie chciałabym czasu mieć

Dzięki za zapomnienie
Bez niego nie mogłabym żyć
Straciłabym nadzieję
Na lepsze

Moonlight - Na Lepsze

Wczoraj pociełam się - dawno tego nie robiłam.
Tata doprowadził mnie do tego stanu...
Doprowadził do tego, że już nie potrafiłam się opanować...
Długo płakałam... zamiast połknąć pół tabletki olzapinu 5mg... połknełam całą.
Spałam całą noc... ciężko mi się wstawało...
Miałam głupie sny... śnili mi się narkomani... i że w moje ciało wbili milion strzykawek wypełnionych heroiną...
to było straszne...
szłam drogą która się nie kończyła. Otaczał mnie las... ktoś mnie gonił. nie mogłam mu uciec.

Dobvrze, że mam tempe nożyczki.. nie powinnam mieć blizn... cały dzień w pracy pilnowałam by nikt nie zobaczył mojej ręki.
Brzydzę się siebie... Nienawidzę tego jebanego życia...
Mam całkiem niezły zapas tabsów... 2opakowania zolafrenu (5mg i 10mg) 3 opakowania Rispoleptu2mg... mamie mogę ukraść Clonazepan.
Kupię sobie wódkę... trawę..
pójdę do lasu koło torów kolejowych... będę palić trawkę... połykać tabsy popijając je wódką... potem mogę się położyć na tory bo będę znieczulona...
Raz już połknełam całe opakowanie zolafrenu... popiłam 3piwami... zasnęłam... mogłam się nie obudzić... cholera jasna. potem cały dzień ręce mi latały jak jakiemuś narkomanowi... kurwa jego jebana mać. dlaczego sięnie udało???
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Temat nie jest potrzebny...

środa, 17.stycznia.2007, 17:51
Psycholog powiedział mi, że mogę do niego przyjść dopiero za miesiąc.
Powiedizał mi też, że moje zaburzenie schizotypowe przemienia się w schizoafektywne.
Czy mam się z tego powodu cieszyć czy płakać?
A może to poprostu zlać?
Ciągle myślę co powiem nowej psycholog.
Mam nadzieję, że mi przypadnie do gustu i że otworzę się przed nią.
Nie potrafię płakać przy facecie.
Tylko mój chłopak widzi jak ja płaczę. Ewentualnie mój brat jest świadkiem moich łez...
Wczoraj rozmawiając z moim chłopakiem płakałam...
Nie z jego powodu...
To z powodu braku miłości w moim życiu.
Rozmawiając z nim uświadomiłam sobie dlaczego tak często mówię do niego Kocham Ciebie...
Nie wiem, może to dlatego, że w życiu mało słyszałam tych słów...
Od taty praktycznie nic... nie pamiętam kiedy ostatni raz powiedział mi, że mnie kocha. Ja jemu boję się to powiedzieć - nie jestem pewna czy go kocham.
A mama? może kiedyś mówiła mi często... teraz nie mówi... chyba, że płaczę... albo jak się jej zapytam czy mnie kocha....

Dlaczego mam tak? Dlaczego taka jestem?
Czy kiedyś wszystko wróci do normy?
A jak mi się w Krakowie pogorszy?
Już mniej więcej wiem na jakie kierunki złożę papiery(chodzi o studia zaoczne):
na UJ bibliotekoznastwo a na AP coś z pedagogiki.
Boję się, że pogorszy mi się w krakowie. Że się zmienie i bardziej się odsunę od społeczeństwa.

Moja Najdroższa Przyjaciółko ;) Kocham Ciebie i zawsze będę przy Tobie. Nie ważne czy będę w Krakowie czy nie... sercem i duszą będę przy Tobie

Wyczyść umysł mi
Od nowa zaplanuj go
Zniszcz też ciało me
Od nowa chcesz ulepić je

Jeśli chcesz nauczę się
Szybko wychodzić
Gdy zamkniesz mnie
Proszę byś narysował mi
Strzałki po których potem mam iść
Jestem tym co cały dzień
Wciąż przelatuje przez głowę mi
Muszę znów odszukać cię
Bo sam nie potrafisz

Taka cisza tu
Tam dalej powietrza brak
Zresetować chcesz
Me myśli
Nie pytasz mnie

Moonlight - Reset
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

walcząc z lękami, demonami, strachem.

poniedziałek, 15.stycznia.2007, 16:32
Zapisałąm się. Odważyłam się
(burczenie w brzuchu)
zapisałam się do psycholożki.
Zmieniam. Przed facetem nie potrafie się otworzyć. Zamykam się, otaczam się szklanym kloszem. Odgradzam się od niego...
Nie potrafię przełamać dystansu.
Pielęgniarki w przychodni mnie znają, mówią mi po imieniu. To miłe. Są dla mnie miłe...
Zapytałam się do której psycholog lepiej pójść. One mi doradziły panią X. Mówiły że jest miła i ciepła :|.
To sie okaże.

Apathhia moja przyjaciółko kochana :D też tęsknie za tobą.:* Kiedy mnie pocałujesz:P ;). Jeszcze dwa miesiące stażu i potem każdy czwartek będzie nasz.

Wkuw niesamowity mnie dopada. Jeszcze okresu nie dostałam (kurwa babo wybij sobie bzdury z głowi - od palca się w ciąże nie zachodzi!!).
Córka dziewczyny brata mnie męczy. ciągle mi gada a ja za nią nie nadążam. I brat mi gada, że mam się z nią bawić. To nie jest moje dziecko i nie mam zamiaru się z nią bawić.
Czy to trudno zrozumieć? I jeszcze focha strzelił, ze powiedziałam, że to nie moje dziecko.
Może jestem bezczelna?
Mam to gdzieś!
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

.

sobota, 13.stycznia.2007, 13:32
Już któryś raz z koleji nie wiem co pisać.
uczucie pustki w głwoie mnie nie opuszcza...
wiem, że to tak nie powinno być.
Chce zmienić psychologa na kobiete.
Mój psycholog uważa, że utknęłam w martwym punkcie.
I chyba on już mnie nie chce widzieć u siebie w gabinecie.
To prawda, chodze tam prawie rok i nie czuję różnicy.
A przecież powinnam prawda?
W poniedziałek po pracy pójdę się zapisać do nowej psycholog.
Szkoda tylko że w czerwcu będę wyjeżdżać na stałe do krakowa.
Ale zawsze to coś. może nowa psycholog mi pomoże?
Zastanawiam się dalej nad pobytem w szpitalu.
Zastanawiam się też czy brać te leki czy nie?
Jestem spokojniejsza.
Tylko w głowie ciągle układam plany samobójstwa.

Spać mi się chce.
Kupiłam sobie w lumpie 3 bluzki. wczoraj jedna dzisiaj dwie.
Jedna z dekoltem :D nigdy nie miałam bluzki z dekoltem. trochę się wstydzę...
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Zmysłowo

wtorek, 9.stycznia.2007, 16:14
W głośnikach leci Silence. Czuję się zmysłowa.
Mimo tego, że moje libido dalej równa się 0.
Myślę o sexie z kobietą...
Chcę spróbować, porównać...
Może to głupie, ale na ulicy oglądam się częściej za dziewczynami.
W knajpie chłopaki mnie nie interesują - obczajam każdą dziewczynę.
I w myślach ją rozbieram...
Hahaha chyba w związku z kobietą byłabym facetem. nie wiem dlaczego.

Dzisiaj jakiś taki smętny dzień...

Tęsknie za Toba Andrzej. Przytul mnie i pozwól mi być sobą...
Ale proszę nie przestrasz mnie... mnie prawdziwej.
Bądź cierpliwy. Gdy krzyczę, złoszczę się - przytul mnie.
Pozwól się wypłakać, wykrzyczeć...
Gdy odpycham przytul mocniej.
Nie odpowiadaj agresją na moją agresję. Wiem, że jest trudno, ale reagując agresją nakręcasz mnie bardziej.
Poprostu bądź... po paru minutach wszystko wróci do normy..

Olzapin - już czuję jego działanie mimo, że mam narazie słabą dawkę.
Tzn działanie - musze walczyć z chęcią jedzenia bo kurde znowu ciągle głodna sie robię i ciągle bym jadła i jadła.

Jutro do psychologa. Mam coraz większy chaos w głowie...

Spadam po bułki.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Pozytywnie pusto?

poniedziałek, 8.stycznia.2007, 17:46
Siedzę przy kompie i słucham hinduskiej nuty Jassi Sidhu - Puth Jatt Thaa.
Pozytywnie mnie nastraja i dodaje mi energii.
Leżąc w wannie myślałam o moim dawnym psychiatrze (arab).
To nie były zbreźne myśli :P Ostatnio takich nie mam:( Libido na maxa spadło.
Dlaczego o nim pomyślałam? mama ciągle mi mówi, że sięo mnie pyta. Kurde moźe źle zrobiłam źe zrezygnowałam z wizyt u niego. To miłe, że sięo mnie pyta. Dobra odbiegam od głównej myśli. Pomyslałam sobie, że mogłabym go kiedyś odwiedzić tak o sobie i zapytać się go o muzykę arabską;). Bo strasznie mi sie podoba i wogóle język arabski.

Mam napisać plan na najbliższe (chyba) 6 miesięcy. Ale nie wiem jak. mam pustke w głowie...i tak nie wdroże tego planu w życie.

jak narazie wsłuchuję się w rytm muzyki hinduskiej. Dupa mi na krześle lata i chce mi się skakać, tańczyć... i wogóle taka pozytywna energia mnie rozsadza. Mam cohotę sprzątnąć całe mieszkanie, posprzatac caly blok... zadbac o siebie... to głupie bo zaraz skończy mi się to nagranie i wróci uczucie pustki..

boję się przyszłości... do teo stopnia, że wszystko co może zdarzyć się w przyszłości śni mi się i wybudzam się w nocy.

Wkurza mnie to, że znowu wycofuję się ze społeczeństwa... ale nic na to nie poradzę... to jest silniejsze ode mnie.

A na kolacje zrobie sobie bułkę z serem... i zapieke w piekarniku. o!
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

...

sobota, 6.stycznia.2007, 10:56
Za oknem powinien być śnieg.
Dodaje mi siły.
Tylko, że śniego brak. Temperatury są wysokie jak na tą porę roku.
Lodowisko sztuczne nam zrobili... tylko jest zamknięte przez temperatury.
Czuję się psychicznie do bani.
Na wszystkich się wydzieram w domu.
Agresywna sie zrobiłam. Wszystko mnie wkurza i wszystko bym rozwaliła.
Co chwilę jestem kimś innym.
Nie wiadomo kiedy ugryzę.
Czuję się gruba... przez święta przytyłam i wątpie, żebym to prędko zrzuciła... o ile wogóle to zrzuce...
tabletki anty + olzapin raczej mi nie pomogą.
Pogubiłam się w tym wszystkim.
Brakuje mi energi. Znowu wycofuję się ze społeczeństwa.
Od paru dni mam ochotę się pociąć.. zrobić sobie coś... byle co...
Czekam na koniec stażu. może pójdę do szpitala... nie wiem czego chce od życia.
Psycholog chce, żebym napisała moje plany przynajmniej na najbliższe 6 miesięcy.
Ale dla mnie to jest nie możliwe bo i tak tego plany się trzymać nie będę.
Boję się myśleć o przyszłości.
Po co ja wogóle łaże do psychologa skoro mi to nie pomaga... po co ja wogóle zaczęłam myśleć o swoich problemach. po co o nich piszę... eh najlepiej to się zabić i mieć to wszystko z głowy.
jak w moim życiu ma być coraz więcej stresu to po co się męczyć. zawsze jest rozwiązanie..
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
wokalista Godsmack

As I sit here and slowly close my eyes
I take another deep breath
And feel the wind pass through my body
I'm the one in your soul
Reflecting inner light
Protect the ones who hold you
Cradling your inner child

I need serenity
In a place where I can hide
I need serenity
Nothing changes, days go by

Where do we go when we just don't know
And how do we relight the flame when it's cold
Why do we dream when our thoughts mean nothing
And when will we learn to control

Tragic visions slowly stole my life
Tore away everything
Cheating me out of my time
I'm the one who loves you
No matter wrong or right
And every day I hold you
I hold you with my inner child

I need serenity
In a place where I can hide
I need serenity
Nothing changes, days go by

Where do we go when we just don't know
And how do we relight the flame when it's cold
Why do we dream when our thoughts mean nothing
And when will we learn to control

Godsmack - Serenity
Tłumaczenie

siedzę i słucham tego kawałka... uspokoajam się...

Pytałam się psychiatryczki czy mogę zrezygnować z leczenia lekami...
Ona powiedziała, że nie powinnam...
Przepisała mi Olzapin - inna nazwa Zolafrenu po którym trochę przytyłam.
Mam nadzieje, że będę dobrze spać..
Jutro do psychologa.
w czwartek albo piątek muszę iść ze swoim chomikiem do weterynarza.
Ma chyba wrzoda tzn ropień na brodzie:( wcześniej myślałam ze to nic takiego. dzisiaj wzięłam ją na ręce i chciałam zobaczyć ząbki... i zauważyłam, że to co miała na brodzie się jej powiększyło... boję się o nią :(
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

.

poniedziałek, 1.stycznia.2007, 20:51
Nie lubię składać życzeń.
Ale życzę wam dobrego Nowego Roku 2007. Żeby był pozbawiony złych sytuacji i żeby pojawiło się więcej dobrych szczęśliwych chwil.Żeby ten rok nie był trudny.

W głośnikach leci Godsmack - Faceless w dłoni trzymam piwo żywiec. Kończy się.
Wspominam pobyt mojego chłopaka. Nauczyłam się nie płakać przy jego powrotach do domu. Nauczyłam się wspominać te dobre chwile które spędziliśmy ze sobą. Nauczyłam się nimi cieszyć. Tylko wiem, że jak pójdę spać to Jego już nie będzie w moim łóżku. Wiem, że mnie nie przytuli i nie pocałuje na dobranoc. Ale wytrzymam do lutego.
Spotkanie było dobre. Czasami włączał mi się agresor... ale starałam się być spokojna i cieszyć się jego przyjazdem. Jak ognia unikałam zbliżeń. Odpierdala mi... coś we mnie chciało się kochać z nim... ale jednak nie było tego.
Dlaczego ja jestem taka oszczędna w dotyku, pieszczotach? Dlaczego się tak tego boję? Dlaczego unikam? Zawsze coś wymyślę, żeby się nie pieścić.. Zazwyczaj słyszał tekst chce mi sie spać, albo źle się czuję, albo przestań!!. Mam cichąnadzieję, że wszystko się unormuje jak już zamieszkamuy ze sobą.

Sylwester - minął mi dobrze :) aczkolwiek trochę sennie ;). Mało wypiłam. Ale było wesoło. Przyszedł kumpel ze swoim psem rasy amstaf. Cola (tak sięwabi) jest cudowna. Tylko raczej nie chciałabym, żeby mnie ugryzła :D.
Czas nam tak leciał, że nie zauważyliśmy, że wybiła godzina 00:00 ;). Nikt nie patrzył na zegarek. Czekaliśmy tylko na orędzie naszego kochanego prezydenta :D ale się nie doczekaliśmy :|, za to w TV królował TVN24;) i potem TVP1 - Kabaret Olgi Lipińskiej. Polubiłam ją :D. No i oczywiście MUPET SEJM :D i CHAD VADER ;) i Jezus vs. Terminator :D.
No i oczywiście ojciec z balkonu strzelał czy cos tam robił z rakietami. Idiota z balkonu odpalać takie rzeczy puka się w czoło. mój ukochany też odpalił... ale tak że prawie do domu wleciała!! Wybuchła na balkonie.. cóż idioci. Ale wesoło było ;).
I pierwszy raz widziałam psa, który nie boi się petard!
To był jeden z lepszych sylwestrów w moim życiu. Ale najmilej wspominam te spędzone samej w pokoju.

Jutro powrót do pracy. I jutro też wizyta u psychiatry. Ciekawe jak zareaguje, że od grudnia nie biore leku. W sumie nie wiem co mam jej powiedzieć. MIałam na kartce sobie przyszykować to co chce poowiedzieć. ale nie wiem co chce powiedzieć.
Wiem jedno - nie tnę sie od jakiegoś czasu. nawet nóż nie kojarzy mi sięz cięciem. Albo poprostu nie mam casu na myślenie o tym... ale ciągle myśle o samobójstwie. ciągle planuje.. ciągle układam plany jak to zrobić. nieważne. na wizycie w styczniu miałyśmy rozmawiać o tym czy chcę iść do szpitala... nie chce iść teraz podczas stażu. mogę pójść po stażu. nie chcężeby się patrzyli na mnie jak na wariatkę... ale i tak siętak na mnie patrzą.... ludzie widzą, że jestem inna. WALI MNIE TO!! Rispolept na mnie nie działał... a może działał? ale wymiotować mi się po nim chciało... zolafrenu nie chce - po nim się tyje. asentry tez nie - po niej sie zle czulam. chuj wie co mi jest :D jest wesolo :D czuje pustke... i jestem agresywna... albo za spokojna... chuj dupa kurwa cipa... ide spać... dziękuje za uwage.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Layout by Lomuelle © Szablony.Blogowicz.info
Blog & dodatki na bloga