Ciast pieczenie, garów mycie

sobota, 23.grudnia.2006, 16:40
Już się czuję lepiej.
Jak zwykle poddaje się swoim emocjom - kiedy nie powinnam.
Może kiedyś dojdę do ładu z tym wszystkim.
Trochę dzisiaj mamie w kuchni pomogłam.
Jutro cały dzień spędze prawie w kuchni.
A potem rodzinna kolacja. Jakoś mi to jest obojętne.

Dzisiaj zaczęłam testować nowe tabletki antykoncepcyjne - Microgynon21.
Czy któraś z czytelniczek miała do czynienia z nimi?
Boję się efektów ubocznych. Najbardziej tycia.
I jakośnie potrafię tabsom zaufać do końca... Kurde ja to z sexu powinnam zrezygnować bo później się stresuje...
mam zbardszo nasrane we łbie.

wracam do czytania książki...
spać mi się chce
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

kim ja jestem?

czwartek, 21.grudnia.2006, 22:57
Nie wiem kim jestem.
Chciałabym wkońcu poznać odpowiedź na to pytanie.
Ale przeraża mnie odpowiedź.
Chce mi się płakać...
Jest mi smutno. Łapię doła....
Czuję się brudna... tyle obcych dłoni dotkneło mnie przez te lata....
pozwoliłam im na to.
im więcej na to pozwalam tym bardziej czuję się sobie obca.
tak naprawdę brzydze się swojej kobiecości...
ale nauczyłam się z nią żyć.
brzydzę się swoich piersi - nie chcę ich!!
brzydzę się swojej pochwy - nie chcę jej!!
Nie chcę być kobietą.
Nie chcę być facetem...
Nie wiem kim chcę być..
Chcę zniknąć...
Nie chcę istnieć. Po co ludziom coś takiego jak ja??
Takich jak ja powinno się zabić...
Utrudniam życie.
Jestem rozmemłana jak jakaś kaszka dla dzieci...
Zero we mnie uczuć... a jak są to zazwyczaj agresja...
Boję się siebie, boję się żyć... boję się swojego ciała.
Nie dotykajcie mnie!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie zbliżajcie się do mnie!!!
Nie patrzcie na mnie,
I nie pozwólcie na to żebym was dotknęła.
Ja was zranie:(:(:( mam w sobie złą energię:(....
wiem że płaczecie przeze mnie:(.... tylko nie pokazujecie tego mi... nie chcecię, żebym to widziała :(...
i zabierzcie te dłonie... zabierzcie mnie od siebie...
ja już nie chcę tak żyć...
mam dość tego lęku.,.. tych myśli... dość tego życia....
nie patrzcie jak płaczę.... łzy was zabiją :(...
wy nie widzicie tego jak one świecą...
ale teświatło nie jest dla was.... ono zabija...

NIE CHCĘ ŻYĆ



ciągle uciekam. to nie może tak być... wkońcu ucieknę od siebie. przestanę walczyć... już nie mam sił... chce mi się płakać.
mam dość udawania kogoś innego.
już nie wiem kim jestem:(.


oddam swoje ciało uczucia i myśli za darmo...
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

za oknem -5

niedziela, 17.grudnia.2006, 19:58
Za oknem -5. Nie kocham Cię już
Wiatr zrywa czapki z głów. Nie kocham Cię już.
Przez noc zasypie śnieg.
Nasz park. Dzieciaki wyjmą rankiem sanki.

Nie ma mnie tu. Duch ciało opuścił.
Nie ma mnie tu. Duch ciało opuścił.

Za oknem dziki skwar. Nie pragnę Cię już.
Powietrze ani drgnie. Nie pragnę Cię już.

Przez noc pogrąży się.
Nasz park. W nieznośnym wręcz odcieniu mur zieleni.

Hey - mru mru

Dobranoc.
Za dużo złych emocji we mnie.
Idę spać.
Jutro muszę być uśmiechnięta.
---------------
Nie jestem zakonnicą, teraz też nie chce nią być.
Kiedys chciałam. teraz nie. Nie wierzę w kościół.
Nie potrafiłabym służyć, nienawidząć księży.
Wierzę w Boga na swój sposób.
I na swój sposób z Nim rozmawiam.
Czasami się z nim kłócę... wtedy zazwyczaj zaczyna padać albo mocniej wiatr wieje.
Ostatnio go zaniedbuję.
Nie potrafię znowu z nim rozmawiać.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wkurw

sobota, 16.grudnia.2006, 17:17
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa
KurwaKurwaKurwaKurwa

Nienawidzę tego domu.
Zabija mnie... powietrze zatrówa myśli i ciało.
Czuję, że wariuje.
Chora matka mnie wkurwia.
Ojciec tez mnie wkurwia.
Kurwa jak ja ich nienawidze.
Tak bardzo chciałam tacie powiedzieć że go kocham.
Ale chyba jednak bardziej go nienawidzę.
Matki też nie kocham, przecież dawno temu umarła dla mnie.
To już nie moja mama - to schizofreniczka.
Choroba zżarła moją kochaną mamę.
Nie można kochać choroby.
I nie można kochać alkoholika... tzn byłego alkoholika.
Dzisiaj ojciec przyszedł pijany.
Słyszałąm jak otwierał drzwi od windy... słyszałam specyficzne szuranie butami... sposób otwarcia drzwi do domu... i śpewał...
Nienawidzę świąt!!
Płakać mi się chce.
PO chuj żyję. Nie chcę się już męczyć.
Święta zawsze będą mi się źle kojarzyć.
Nigdy nie będą dla mnie szczęśliwe.
Zawsze będzie ten strach..
czasami tylko zapominam o tym wszystkim..
Ale potem to wraca ze zdwojoną siłą.
A ja tak bardzo chciałabym inne życie.
Być kimś innym, zmienić wygląd.
Być piękną charyzmatyczną osobą...
A nie flakiem z oleju...
Kurwa nienawidzę tego życia, nienawidzę siebie, nienawidzę ludzi.
Chcialabym zniknąć... to jest moje jedyne marzenie.
Zniknąć ze zdjęć, wspomnień.
Chciałabym zostać wymazana...
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Dobra Dusza

środa, 13.grudnia.2006, 16:39
Jest coś co pomaga mi zapomnieć o wszystkim.
Pomoc innym.
Podczas rozmowy z koleżanką, koleżanka wpadła na pomysł, żeby zrobić w moim miejscu pracyakcję zebrania darów dla dzieci z domu dziecka w moim mieście.
Potrafię się zaangażować w takie akcje ze szczerym uśmiechem na twarzy.
We dwie cicho wierzymy, że trochę tego się uzbiera byśmy mogły w poniedziałek zawieźć to wszystko na miejsce.
Ja ponura rozdawałam dzisiaj ulotki stworzone przez nas wszystkim pracownikom z uśmiechem na twarzy.
Rozpaliła się we mnie nutka nadzieji, że ludzie są dobrzy.
Wszystko okaże się w poniedziałek kto nas wziął na serio a kto nie.

Zastanawiam się nad wstąpieniem do jakiegoś wolontariatu.
Sama się trochę boję, co innego jakby ktoś znajomy też się zapisał.
A może uda mi się przełamać lody i zapisać się.
Nie wiem. Bardzo bym chciała.
W rozmowach jestem kiepska, ale jak trzeba to się angażuję całym sercem i całą duszą...
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Nieodwracalny

wtorek, 12.grudnia.2006, 16:37
O matko, czego słucham. TARKAN ;).
Lubie sobie go czasami posłuchać.
Ale zdecydowanie wolę jego pierwszą płytę.
Pamiętam, że to była z jednych pierwszych kaset, którą sobie kupiłam.
To było w podstawówce? Chyba tak.

Moje myśli krążą wokół przyjazdu mojego Andrzeja.
Jeszcze dwa tygodnie - wytrzymam!

Kiedy wieczność wyciągnie po mnie dłoń
Nie ujrzę już nieba barw
Zostań proszę do końca ze mną tu
Zamknij oczy, odchodzę...

Zostań ze mną tego chcę
Nie płacz, proszę nie...
Chciałbym się mylić, lecz tylko jedno wiem
Samotność zabija...

Widzę w sobie więcej niż możesz dostrzec Ty
Lecz każdego dnia umieram sam
Przecież jestem, spójrz jestem tu
Jeszcze przez chwilę

Zostań ze mną tego chcę
Nie płacz, proszę nie...
Chciałbym się mylić, lecz tylko jedno wiem
Samotność zabija...
Frontside - Nieodwracalny
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Sen o Victorii

sobota, 9.grudnia.2006, 17:13
Dzisiaj miałem piękny sen,
naprawdę piękny sen.
Wolności moja, śniłem, że
wziąłem z Tobą ślub.
Słońce nas błogosławiło
I Księżyc też tam był
Wszystkie gwiazdy nieba.
Wszystkie gwiazdy pod.

O Victorio, moja Victorio!
Dlaczego mam Cię tylko w snach?
Wolności moja, Ty Victorio!
Opanuj w końcu cały świat

Och, gdyby tak wszyscy ludzie
Mogli przeżyć taki jeden dzień.
Gdy wolność wszystkich ludzi zbudzi
I powie: "Idźcie tańczyć, to nie sen"

O Victono, moja Victorio!
O Victoria ma! ...

Dżem - Sen o Victori

Woodstock 2003, ja, On i Dżem.
Ostatnia noc. Obejmował mnie...
Gdy Dżem zagrał SEN O VICTORI szepnął mi do ucha "wsłuchaj się w tekst", a może coś innego szepnął...
W tym momencie po moich policzkach spływały łzy.
Ten obraz pamiętam do dziś...
Jedyne dobre wspomnienie z woodstocku... jedyne...
Potem... potem było rozstanie... na dworcu PKP tłum nas rodzielił. Nie zdążyłam Go pocałować...
To miało być jedyne i ostatnie spotkanie. Gdybym nie walczyła o jego uczucia... gdybym ich nie zdobyła to może by mnie na tym świecie nie było.
Czasami zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam walcząc o niego.
Pozwoliłam się zranić. To on pierwszy widział jak płacze.
Nie wiem co on mi zrobił... otworzył w mojej głowie coś.
Nie potrafię tego zamknąć... nie wiem czy to jest dobre, czy złe.

I wogóle nie mogę słuchać Dżemu... płaczę jak słucham... przypomina mi się "Skazany na Bluesa"... i nie mogę...


Z innej beczki. pozwolę sobie skakać z tematu na temat.
W radiu świąteczne piosenki, na wystawach świąteczne ozdoby, w telewizji świąteczne reklamy.
Za oknem zero śniegu, termometry pokazują 10 stopni Celcjusza. może nawet więcej.
Nie czuję, że zbliżają się święta.
I muszę gryźć się w język, bo zawsze są jakieś kłótnie... i zawsze to moja wina. zawsze ja rozwalałam święta... tak bynajmniej mi mówią.

Za dwa tygodnie przyjedzie do mnie. Wkońcu będę mogła się do niego przytulić. zapomnieć o świecie. Jest dla mnie ważny... to kiedy ze mnązerwał było straszne. jezu jak ja błągałam go żeby wrócił. szalałam ze smutku. robiłam głupie rzeczy. ale potem, potem nagle stało mi się wszystko obojętne. nie obchodziło mnie to, czy wróci, czy nie.
Ale teraz wiem jedno... gdy rozstaniemy się poraz kolejny, zerwe z nim kontakt. nie chcę już przez niego więcej cierpieć.
Nie chcę już przez nikogo cierpieć. Za wrażliwa jestem.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

...

środa, 6.grudnia.2006, 21:21
Miało być o tym, że bardzo chce powiedzieć mojemu tacie "kocham cię".
już wiedziałam co napisać. Chciałam to z siebie wyrzucić...

Znowu kłótnia z A.... o jedną małą obietnicę która mi żłożył...
I oczywiście jej nie dotrzymał.
I chce coś napisać czego moge żałować...
idę spać..
dzisiejszy dzień był pełen mieszanych uczuć.
Chciałam się Jemu pochwalić... pochwalić... że mi tak dobrze dzisiaj na treningu "ręce płynne jak chmury" mi wychodziły.. że zostałam pochwalona...
już się z tego nie ciesze...
już mnie nic nie cieszy.
ide do pokoju, postaram się zasnąć...
jutro do pracy, dzisiaj L4 się skończyło.
I znowu mam ochote jechać do szpitala... wali mnie wszystko, wali mnie to co ludzie w pracy powiedzą na ten temat.
jak chcą to niech myślą, że jestem popierdolona. wcale się nie pomylą.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Sztos

wtorek, 5.grudnia.2006, 20:34
Podaj mi dłoń, podaj mi rękę
Chcę znów pojechać na drugą czasu pętle
Jeszcze raz przeżyć to co się przeżyło
Choć wszystkim wokół lat już przybyło
Trzeba być gorszym, by potem stać się lepszym
Trzeba być głupim by móc się stać mądrzejszym
Bądź na jawie, i można kochać skrycie
Na szale rzuciliśmy dzisiaj swoje życie

By czuć upadek, z wysoka spaść trzeba
Być na dnie by móc sięgnąć nieba
Tu nie ma sensu na czworo dzielić głos
Na sztos rzuciliśmy swój życia los

Pierw trzeba odejść, żeby móc powrócić
Trzeba nic nie mieć, by chcieć swój los odwrócić
Kto raz oszukał, kto raz choć był uczciwyy
Na sztos rzuciliśmy swój życia los, ludzie żyli

Podaj mi rękę opowiem Ci piosenkę
Chcę Ciebie kochać z każdym dniem więcej
Nasz sztos rzuciłem życia los

Kazik - Sztos

I po gastroskopii.
Nikomu nie życzę tego badania. Jest bardzo nie przyjemne. Do tej pory czuję tą sondę w gardle i w brzuchu.
Ważne że już mam to za sobą.
Okazało się, że to niestrawność. Być może wywołana dużym stresem.
Nieważne.
Ważne, że znowu normalnie zaczęłam jeść.
Ale to chyba dzięki zolafrenowi... I wkońcu się wyspałam.
I znowu chyba wrócę do Rispoleptu tylko zolafren będę musiała odstawić.
Coś na sen by mi się przydało.. po rispolepcie źle mi się śpi.
Jutro do psychologa. Chyba o szkole będziemy rozmawiać :(.
Boję się tego... nie wiem czy chce o tym rozmawiać. Nie chcę płakać...
Boję się tych uczuć we mnie. One i tak wychodzą dopiero po jakimś czasie.
Albo wogóle nie wychodzą...
Często myślę o szpitalu...
Czy napewno chcę tam teraz iść?
I myślę sobie, że wytrzymam do tego marca... wtedy mój staż się kończy.
Źle bym się czuła po powrocie ze szpitala do pracy... ludzie by się na mnie dziwnie patrzyli. Wystarczy, że teraz dziwnie się patrzą...
Wiem, że są fałszywi.. a ja taka mała szara otwarta naiwna myszka.
Gadam za dużo... nie myśle o tym co mówie...
Z moim A. się układa. Czasami się na niego wścieknę jak coś on powie nie tak... ale dobrze jest.
Brakuje mi jego ciepła, dotyku, zapachu. Brakuje mi tego uczucia bezpieczeńśtwa, które on mi daje. Przy nim mogę być sobą... nie muszę chować swoich uczuć. wiem, że on nie wykorzysta tego przeciwko mnie...
Kocham go... jestem tego pewna. Naprawdę.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

"gdzie się ukryć mam"

niedziela, 3.grudnia.2006, 16:40
gdzie się ukryć mam
Gdy wokoło tyle walk
Jak mam się wychować
Własna matka nie potrafi wychować

Jak mam się uśmiechać
Gdy wciąż słyszę "jesteś nic nie wart"

Jestem, widzę i czuję Twój ból

Gdzie się ukryć mam
Gdy wokoło tyle walk
Jak mam się usmiechać
Gdy wciąż słyszę jesteś nic nie wart

O czym myśle gdy
głód wyciska moje łzy
Gdzie się ukryć mam
Gdy wokoło tyle walk

Widzę i czuję strach
Widzę i czuję ból

Chicken Face - Niedziela

Wczoraj myślałam, że umieram.
Czułam się niemal jak anorektyczka, która wmusza w siebie jedzenie.
Nic nie mogłam jeść, nic przełknąć...
Naciskałam brzuch - zwijałam się z bólu.
Uratował mnie Zolafren, który przyniósł mi sen.
Dzisiaj czuję się lepiej fizycznie.
Idę prosić lekarza rodzinnego o skierowanie na gastroskopie.
Strasznie to brzmi i badanie nie jest miłe.
Ale muszę wiedzieć, co jest z żołądkiem.
Hahaha teraz wkręciłam sobie film, że mogę mieć raka.
Ja pierdolę... wkurwia mnie ta dziwna mania.
I kolejna wspólna cecha z matką mnie łączy...

Postanowiłam, że narazie nie pójdę do szpitala.
Nie podczas stażu. Może jak skończy mi się staż to pójdę.
Ale nie wcześniej. wytrzymam jakoś te 3,5 miesiąca...
Nie chce, żeby później w pracy się na mnie dziwnie patrzyli...
I tak już sporo osób wie, że jestem inna.
Mam to gdzieś.
Nie wstydzę się choroby mamy, nie wstydzę się tego co się ze mną dzieje.
Czasu nie cofnę, nie zmienię biegu wydarzeń.
Musze nauczyć się z tym żyć, nauczyć się walczyć z tym.
Uczę się cieszyć małymi chwilami radości.
Staram się nie wybrzydzać.
Staram się szczerze uśmiechać. Czasami się udaje.
Ale dalej nie potrafię rozmawiać z ludźmi.
Jak dochodzi do rozmowy mam pustkę w głowie. Nagle nie wiem co powiedzieć. Nie potrafię puścić myśli. Nie pozwalam im wypłynąć - boję się, że zaczne mówić od rzeczy, albo zaczne skakać z tematu na temat.

Częst o nie wiem co czuję. Często czuję się tak, jakby we mnie nie było uczuć. często mówię o czymś smutnym - zamiast płakać to się zaczynam śmiać albo poprostu mówię o tym bezemocjonalnie.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Layout by Lomuelle © Szablony.Blogowicz.info
Blog & dodatki na bloga