czwartek, 22.grudnia.2005, 06:01
Środa, czwartek, piątek: pobudka 5:00
Środa, czwartek, piątek: od 7:00 sprzedawanie choinek na rynku.
Od tej godziny albo marzne, albo mokne.
Wczoraj było mi zimno.
Dzisiaj będzie mokro.
A jutro co? może spadnie śnieg?
I co, ciągle uśmiech na gębie, żeby te drzewka sprzedać...
ja: "20 - 25 złoty, a tamte 40 złoty".
ktoś: "Nie, za drogo, kupie za 15 zł".
To po co mi dupe zawracać??
k: "Co to za gałązki? Ile kosztują?"
j: "To jest daglezja. Jedna gałązka 2 złote"
k: "A idź pani, drogie"
j (myśle sobie w duchu): "to spierdalaj stąd stara prókwo"
-----------------------------------------
Zazdrosna, nie pewna, nie ufna...
-----------------------------------------
Słucham:El Dupa - Prohibicja
Eja, he
Łi kejm from distrikt lajin weri far from hir
Soł łi dont anderstend dis rus ju gota hir
Soł łaj das połp him pop wiziting jora kantrysajd
Der ys noł siti łi ken baj onli botil of łajn
Nołbadi łona sel enyting bat łi łont tu drink
De men ansziur dżast liw de livs noł nofting
De prohibiszion mejk de gangsters lajk Al Kapon
Did ju si łajt morons dżast part of de tłajlajt zon
So we don't want no prohibition in a Warsaw
So we don't want no prohibition in a Cracow, eja
So we don't want no prohibition in a stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Łi kejm from Lagos if ju rili łona noł, jes
Not ewri połp ys de rizon tu sej noł tu as
Tu drinking som or tu drinking litl sam mor
Aj low girl wit de legs lajk e Beti For
Doł szel not drink during Dżon Połl wiziting, je
Łicz madafaka ders tu brejk dis oridżinal
Loł sej mi lowa in e diferent stajlee
Babilons hed met rily, rily tirsty
So we don't want no prohibition in a Warsaw
So we don't want no prohibition in a Cracow
So we don't want no prohibition in a stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
So we don't want no prohibition in Katowice
So we don't want no prohibition in Gliwice
So we don't want no prohibition in a stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, stylee, so
Diferent, diferent s, I want to say to you
Diferent s
Warszawscy radni to największa bandyterka
Każdy chciwie na publiczne pienišdze zerka
Jak tak patrzę to cyniczni i złośliwi, głupi
Pasożyty, insekter, nowotwór na organiśmie
Żywym, radny kradnie zasada jest taka
W filmie kura tego typu warta jest siusiaka
Lud Pipunów wszelkiej maści, złodziei na stołkach
Służba wasza temu miastu to kit na kółkach
Nie chcemy żadnej prohibicji in a Warsaw
Nie chcemy żadnej prohibicji in a Cracow, eja
Nie chcemy żadnej prohibicji nawet w Walii
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
So we don't want no prohibition in a Warsaw
So we don't want no prohibition in a Cracow, eja
So we don't want no prohibition in a stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Radni w Warszawie to zupełna bandyterka, mówię
Co tu można by zagrabić każdy jeden zerka
Oni ja myślę zachowujš się nieładnie
Radny kradnie a całe miasto na dnie
Na ulicy dziś królujš trafik i bandyci
Duże miasto - duża kasa, Ratusz się nasyci
Ingerencji prawo oddział Babilonu rości
Nie ma wolności bez Solidarności
Nie ma ojczyzny bez Białostocczyzny
Nie ma tradycji bez prohibicji
Nie ma nowych mostów bez łapówek dla starostów
Nie ma oleju bez pancernego kleju
Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty
Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty
Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty
Nie ma satyry bez Doktora Iry
Nie ma satyry bez Doktora Iry
Środa, czwartek, piątek: od 7:00 sprzedawanie choinek na rynku.
Od tej godziny albo marzne, albo mokne.
Wczoraj było mi zimno.
Dzisiaj będzie mokro.
A jutro co? może spadnie śnieg?
I co, ciągle uśmiech na gębie, żeby te drzewka sprzedać...
ja: "20 - 25 złoty, a tamte 40 złoty".
ktoś: "Nie, za drogo, kupie za 15 zł".
To po co mi dupe zawracać??
k: "Co to za gałązki? Ile kosztują?"
j: "To jest daglezja. Jedna gałązka 2 złote"
k: "A idź pani, drogie"
j (myśle sobie w duchu): "to spierdalaj stąd stara prókwo"
-----------------------------------------
Zazdrosna, nie pewna, nie ufna...
-----------------------------------------
Słucham:El Dupa - Prohibicja
Eja, he
Łi kejm from distrikt lajin weri far from hir
Soł łi dont anderstend dis rus ju gota hir
Soł łaj das połp him pop wiziting jora kantrysajd
Der ys noł siti łi ken baj onli botil of łajn
Nołbadi łona sel enyting bat łi łont tu drink
De men ansziur dżast liw de livs noł nofting
De prohibiszion mejk de gangsters lajk Al Kapon
Did ju si łajt morons dżast part of de tłajlajt zon
So we don't want no prohibition in a Warsaw
So we don't want no prohibition in a Cracow, eja
So we don't want no prohibition in a stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Łi kejm from Lagos if ju rili łona noł, jes
Not ewri połp ys de rizon tu sej noł tu as
Tu drinking som or tu drinking litl sam mor
Aj low girl wit de legs lajk e Beti For
Doł szel not drink during Dżon Połl wiziting, je
Łicz madafaka ders tu brejk dis oridżinal
Loł sej mi lowa in e diferent stajlee
Babilons hed met rily, rily tirsty
So we don't want no prohibition in a Warsaw
So we don't want no prohibition in a Cracow
So we don't want no prohibition in a stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
So we don't want no prohibition in Katowice
So we don't want no prohibition in Gliwice
So we don't want no prohibition in a stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, diferent stylee
Diferent, stylee, so
Diferent, diferent s, I want to say to you
Diferent s
Warszawscy radni to największa bandyterka
Każdy chciwie na publiczne pienišdze zerka
Jak tak patrzę to cyniczni i złośliwi, głupi
Pasożyty, insekter, nowotwór na organiśmie
Żywym, radny kradnie zasada jest taka
W filmie kura tego typu warta jest siusiaka
Lud Pipunów wszelkiej maści, złodziei na stołkach
Służba wasza temu miastu to kit na kółkach
Nie chcemy żadnej prohibicji in a Warsaw
Nie chcemy żadnej prohibicji in a Cracow, eja
Nie chcemy żadnej prohibicji nawet w Walii
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
So we don't want no prohibition in a Warsaw
So we don't want no prohibition in a Cracow, eja
So we don't want no prohibition in a stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Ajri, ajri in a diferent stylee
Radni w Warszawie to zupełna bandyterka, mówię
Co tu można by zagrabić każdy jeden zerka
Oni ja myślę zachowujš się nieładnie
Radny kradnie a całe miasto na dnie
Na ulicy dziś królujš trafik i bandyci
Duże miasto - duża kasa, Ratusz się nasyci
Ingerencji prawo oddział Babilonu rości
Nie ma wolności bez Solidarności
Nie ma ojczyzny bez Białostocczyzny
Nie ma tradycji bez prohibicji
Nie ma nowych mostów bez łapówek dla starostów
Nie ma oleju bez pancernego kleju
Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty
Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty
Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty
Nie ma satyry bez Doktora Iry
Nie ma satyry bez Doktora Iry
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Komentarze (10), Dodaj
piątek, 16.grudnia.2005, 08:31
I'll be your water bathing you clean with liquid peace
I'll be your ether you'll breathe me in, you won't release
I've seen you suffer, I've seen you cry the whole night through
So I'll be your water bathing you clean with liquid blue
I'll be your father, I'll be your mother, I'll be your lover, I'll be yours
I'll be your liquor bathing your soul in juice that's pure
I'll be your anchor
You'll never leave these shores that cure
I've seen you suffer, I've seen you cry for days and days
So I'll be your liquor
Demons will drown and float away
Placebo - I'll be Yours
---------------------------------------
do gazu z facetami!
Niech dadzą mi spokój...
Ten drugi bliżej. Bo 15min piechotą ode mnie.
Tego drugiego lubie, może nawet bardzo, a może nawet coś więcej niż lubie.
Ale mojego Andrzeja kocham!! Tylko on mieszka prawie 8godzin w pociągu ode mnie.
Nie wiem co robić.
Chce zniknąć.
Albo nie, niech oni znikają!
I'll be your ether you'll breathe me in, you won't release
I've seen you suffer, I've seen you cry the whole night through
So I'll be your water bathing you clean with liquid blue
I'll be your father, I'll be your mother, I'll be your lover, I'll be yours
I'll be your liquor bathing your soul in juice that's pure
I'll be your anchor
You'll never leave these shores that cure
I've seen you suffer, I've seen you cry for days and days
So I'll be your liquor
Demons will drown and float away
Placebo - I'll be Yours
---------------------------------------
do gazu z facetami!
Niech dadzą mi spokój...
Ten drugi bliżej. Bo 15min piechotą ode mnie.
Tego drugiego lubie, może nawet bardzo, a może nawet coś więcej niż lubie.
Ale mojego Andrzeja kocham!! Tylko on mieszka prawie 8godzin w pociągu ode mnie.
Nie wiem co robić.
Chce zniknąć.
Albo nie, niech oni znikają!
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
szczęście. stary pies sąsiadów
wtorek, 13.grudnia.2005, 10:54Szczęśliwa wtedy, gdy całuje.
Szczęśliwa, gdy czuję jego zapach.
Szczęśliwa, gdy wiem, że jest przy mnie i nie odejdzie.
Szczęsliwa, gdy mogę słuchać muzyki.
Szczęśliwa, gdy mogę czytać książki.
Szczęśliwa, bo wiem, że mam kogoś, na kim mogę polegać.
Od paru dni namiętnie męczę Depeche Mode i Placebo.
Mętlik w głowie ciągle jest.
Ale ciągle walcze z tym.
Nie będę myśleć o facetach.
Uciekam bo idzie jeden facet...
---------------
\\Dodano tego samego dnia o 13:41//
Facet był.
Facet poszedł.
Moi sąsiedzi mają psa. Starego kochanego psa.
Który ledwo co rusza tylnimi łapami...
Zjeżdża windą z właścicielem.
Myśli, że wkońcu wyjdą z nim na spacer.
Ale właściciel ma na nogach kapcie. Nie ma kurtki na sobie.
Otwiera drzwi od bloku. Wypuszcza pieska.
I wraca do domku.
A stary piesek chodzi po podwórku.
Sam.
Ma problemy z podejściem pod schody.
Bo nie jest młody. Bo ma sparaliżowane tylnie łapki.
Nie jest taki sprawny jak kiedyś.
Czy to tak trudno wyjść z psem na spacer?
To PO CO mieć psa?
Pies to nie zabawka...
Może zrobie to, co jedna sąsiadka chce zrobić...
Zadzwonić do schroniska...
I żeby uśpili biedaka...
Szczęśliwa, gdy czuję jego zapach.
Szczęśliwa, gdy wiem, że jest przy mnie i nie odejdzie.
Szczęsliwa, gdy mogę słuchać muzyki.
Szczęśliwa, gdy mogę czytać książki.
Szczęśliwa, bo wiem, że mam kogoś, na kim mogę polegać.
Od paru dni namiętnie męczę Depeche Mode i Placebo.
Mętlik w głowie ciągle jest.
Ale ciągle walcze z tym.
Nie będę myśleć o facetach.
Uciekam bo idzie jeden facet...
---------------
\\Dodano tego samego dnia o 13:41//
Facet był.
Facet poszedł.
Moi sąsiedzi mają psa. Starego kochanego psa.
Który ledwo co rusza tylnimi łapami...
Zjeżdża windą z właścicielem.
Myśli, że wkońcu wyjdą z nim na spacer.
Ale właściciel ma na nogach kapcie. Nie ma kurtki na sobie.
Otwiera drzwi od bloku. Wypuszcza pieska.
I wraca do domku.
A stary piesek chodzi po podwórku.
Sam.
Ma problemy z podejściem pod schody.
Bo nie jest młody. Bo ma sparaliżowane tylnie łapki.
Nie jest taki sprawny jak kiedyś.
Czy to tak trudno wyjść z psem na spacer?
To PO CO mieć psa?
Pies to nie zabawka...
Może zrobie to, co jedna sąsiadka chce zrobić...
Zadzwonić do schroniska...
I żeby uśpili biedaka...
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
sobota, 10.grudnia.2005, 07:08
Moja Przyjaciółka zaraziła mnie nagraniem HEY - MRU MRU...
Tak jak powiedziała, jest inne...
Kilka głębszych oddechów...
Zero pesymistycznego myślenia..
Same pozytywne wibracje.
To nic, że dzisiaj musiałam wstać o 6stej i jutro tak samo.
To nic, że musze iść do szkoły dzisiaj i jutro.
Raz na dwa tygodnie moge...
Kilka głębszych oddechów.
Zero złości. Zero rozczarowania.
Trzeba się uspokoić.
No już lepiej.
Jeszcze łyk kawy.
Ubiorę skarpetki.
Ubiore buty, płaszcz i szalik.
Wezme plecak.
I wyruszam na podbój świata..
---------------------------------------------------
Mimo wszystkich złych chwil, widze te lepsze.
Widząc te lepsze, chce jak najdłużej być z TOBĄ ANDRZEJ.
Kocham Cie!:*
Tak jak powiedziała, jest inne...
Kilka głębszych oddechów...
Zero pesymistycznego myślenia..
Same pozytywne wibracje.
To nic, że dzisiaj musiałam wstać o 6stej i jutro tak samo.
To nic, że musze iść do szkoły dzisiaj i jutro.
Raz na dwa tygodnie moge...
Kilka głębszych oddechów.
Zero złości. Zero rozczarowania.
Trzeba się uspokoić.
No już lepiej.
Jeszcze łyk kawy.
Ubiorę skarpetki.
Ubiore buty, płaszcz i szalik.
Wezme plecak.
I wyruszam na podbój świata..
---------------------------------------------------
Mimo wszystkich złych chwil, widze te lepsze.
Widząc te lepsze, chce jak najdłużej być z TOBĄ ANDRZEJ.
Kocham Cie!:*
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
niedziela, 4.grudnia.2005, 20:37
No i wyjechał.
Wraca dopiero 15stego.
Siedzi w jakiś szkołach w jakiś wioskach, gdzie nie ma zasięgu.
Boję się, że coś mu się stanie.
Ten weekend był dziwny.
Gorąca czekolada + sernik na zimno z Przyjaciółką (aż za słodko było).
Parapetówa u kumpla.
Nacieranie się śniegiem
Wielki siniak na udzie.
Powrót do domu po północy z kumplem.
Starałam się go rozgryźć.
Staram się od dwóch lat...
To była sobota.
A dzisiejszy dzień, calutki, przeleżałam w łóżku z książką.
Następny weekend nie będzie taki ciekawy. IV zjazd... i pewnie dalej nie dostaniemy legitymacji:/.
Uciekam do mojej samotni. Tam w samotności będę tęsknić za moim Andrzejem.
Wraca dopiero 15stego.
Siedzi w jakiś szkołach w jakiś wioskach, gdzie nie ma zasięgu.
Boję się, że coś mu się stanie.
Ten weekend był dziwny.
Gorąca czekolada + sernik na zimno z Przyjaciółką (aż za słodko było).
Parapetówa u kumpla.
Nacieranie się śniegiem
Wielki siniak na udzie.
Powrót do domu po północy z kumplem.
Starałam się go rozgryźć.
Staram się od dwóch lat...
To była sobota.
A dzisiejszy dzień, calutki, przeleżałam w łóżku z książką.
Następny weekend nie będzie taki ciekawy. IV zjazd... i pewnie dalej nie dostaniemy legitymacji:/.
Uciekam do mojej samotni. Tam w samotności będę tęsknić za moim Andrzejem.
modliszka
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii